Kolumna rektyfikacyjna Terra LM – opinie

Kolumna LM TERRA
Kolumna LM TERRA

Kilka dni temu miałem wreszcie okazję na przetestowanie zakupionej wcześniej kolumny do destylacji alkoholu LM TERRA z firmy destylatorymiedziane.pl. W tym celu przygotowałem przede wszystkim czysty i wyklarowany wsad – 25 litrów przezroczystego płynu było działaniem drożdży Spiritferm Moskva Style, które przerobiły 8 kg cukru. Zależało mi na uzyskaniu jak najczystszego destylatu, dlatego wybrałem drożdże mające dobre opinie na forach internetowych. Napełniłem tym zbiornik 30 litrowy z grzałkami 2000W, zamontowałem kolumnę, podłączyłem wodę do chłodnicy, sprawdziłem szczelność instalacji i włączyłem prąd. Równocześnie rozpocząłem liczenie czasu oraz notowanie temperatur na termometrach, co w przyszłości ma mi ułatwić pracę z kolumną – podczas startu termometry wskazywały około 20 stopni.

W moim urządzeniu obsługującym termometry zamontowałem głośniczek informujący o wzroście temperatury w kegu o każde 10 stopni. Piknięcie oznajmiające osiągnięcie 80 stopni pojawiło się po 55 minutach. Dodam, że proces przebiegał w ciepłym pomieszczeniu bez ocieplonego bojlera oraz samej kolumny. Od tego momentu zacząłem już osobiście monitorować dalszą pracę. Po kolejnych 10 minutach, gdy temperatura w kegu osiągnęła 86 stopni rozpoczął się ruch par w górę kolumny (tutaj także „pikacz” pomagał monitorować wzrosty o każde 10 stopni na 10 półce). W tym momencie włączyłem przepływ wody w chłodnicy. Po około 2 minutach pary alkoholu „doszły” na dobre do głowicy i na termometrze pojawiła się wartość około 72 stopni. Jednocześnie z otwartego kranika wartkim strumykiem popłynął zbiór zbędnych związków chemicznych typu aceton, metanol itp. Odebrałem tego około 50 ml (z przeznaczeniem na podpałkę do grilla) i zamknąłem kranik na około 30 minut. W kolejnym kroku rozpocząłem kropelkowy odbiór przedgonów – tutaj w zapachu na początku dominował także aceton, a później już kwiatkami pachnący alkohol amylowy. Po odebraniu około trzech „setek” takiego płynu, zamknąłem kranik na 30 minut celem ustabilizowania kolumny. termometryPo tym czasie termometry na 10 półce i w głowicy wskazały kolejno 74,37 stopnia i 72,31 stopnia. Rozpocząłem odbiór alkoholu. Przez kolejne półtorej godziny nic ciekawego się nie działo oczywiście poza zbierającym się w zbiorniku spirytusem. Po takim czasie zauważyłem lekki wzrost na termometrach i musiałem skorygować odbiór – przymknąłem delikatnie kranik i po około 2 minutach temperatura na 10 półce wróciła do „normy”. W sumie sam uzysk odbierałem przez dwie i pół godziny, aż temperatura w kegu osiągnęła 98 stopni. Mimo, iż całą procedurę prowadziłem dość szybko, udało mi się zgromadzić łącznie 3,7 litra spirytusu o czystym (jak na mój zmysł powonienia) aromacie. Mogłem sobie pozwolić na taki test, ponieważ w planie była druga destylacja tego urobku – jak to radzą na forach bardziej doświadczeni użytkownicy.

Ogólnie jestem zadowolony z wykonanej pracy. Sam destylator oceniam jak bardzo dobry dla początkujących użytkowników. Ktoś, kto planuje naprawdę hobbistycznie robić alkohol, nie będzie potrzebował niczego więcej. Jeśli jednak kiedyś potrzeby wzrosną, zawsze będzie można rozbudować kolumnę – co jako ciekawski chyba niebawem uczynię.

Rating: 4.6. From 5 votes.
Please wait...

Dodaj komentarz