Jaki sprzęt do robienia bimbru ?

Poprzednim razem rozważaliśmy najlepsze sposoby przygotowania zacieru. Znaleźliśmy odpowiednie drożdże, tak aby można było wyprodukować najsmaczniejszy alkohol. Dziś zajmiemy się równie ważnym aspektem – doborem aparatury do produkcji trunku, który nas interesuje. W końcu trzeba jakoś wydobyć  to co nas interesuje z zacieru.

Jeszcze do niedawna nasi ojcowie pędząc bimber wykorzystywali bardzo proste destylatory, które niestety produkowały alkohol o charakterystycznym smaku i zapachu. Jedyną ich zaletą była faktycznie prostota wykonania i niska cena. Zbiornik na zacier, kilka rurek, zwykła chłodnica i to wszystko. Stawiało się to w kuchni na gazie, podłączało do kranu i bimberek sobie leciał do garnuszka. Cała procedura była robiona „na oko” i dlatego nie można było wymagać zbyt wiele od jakości produktu wyjściowego.

Dziś sytuacja wygląda zupełnie odmiennie. Sprzęt do produkcji bimbru jest zaawansowany technologicznie. Dziś niczego nie robi się na wyczucie. Samo podgrzewanie zacieru odbywa się grzałkami elektrycznymi o określonych mocach, zamontowane są termometry wskazujące kiedy należy odbierać najlepszy alkohol. Proste chłodnice zastąpione są profesjonalnymi kolumnami rektyfikacyjnymi. Końcowy produkt, to naprawdę najwyższej jakości spirytus. Niestety coś za coś – wysoka jakość okupiona jest wysokimi kosztami. Dobry zestaw do wyrobu bimbru może kosztować nawet 2000 zł. Czy warto inwestować tyle ? Wszystko zależy od tego do czego będziemy to wykorzystywać. Jeśli tylko ma to być sporadyczne hobby, to możliwe, że wystarczy unowocześniony zwykły destylator, jeśli jednak chcemy produkować trochę więcej alkoholu, to kolumna staje się jedynym możliwym wyborem.

Jak zrobić dobry bimber – zacier

Nie od dziś wiadomo, że jakość wyprodukowanego produktu zależy w dużej mierze od jakości użytych składników. Ponieważ chciałbym, żeby mój pierwszy bimber był naprawdę dobrej jakości planuję dobór stosownego wsadu oraz odpowiedniej receptury. W tym wypadku chyba odejdę od starych i utartych przepisów w stylu „1410” i wykorzystam najnowsze zdobycze techniki w zakresie gorzelnictwa.

drożdże t48Tym co ostatnio uległo dużej zmianie są drożdże. Wykorzystywanie zwykłych, piekarniczych drożdży odeszło już do lamusa. Dzisiaj bez problemu można zakupić specjalne szczepy tych grzybów, które dzięki odpowiednim dodatkom witaminowym i mineralnym mogą naprawdę szybko i sprawnie przerabiać duże ilości cukrów w alkohol. Jak to wygląda w praktyce ?

Znalazłem na internecie drożdże T48, które według specyfikacji są wstanie przerobić 8 kg cukru w 5 dni na 20% alkohol. 20 literków takiego zacieru powinno dać się przerobić na prawie 4 litry spirytusu – rewelacja. Przy okazji zakupu drożdży trafiłem na specyfik klarujący nastaw cukrówki. Wygląda na to, że najlepiej jest destylować jak najczystszy zacier – wtedy produkt końcowy nie będzie zawierał specyficznego smaku i zapachu „krzakówki”.

Jak tylko zakupię wszelkie podstawowe podzespoły destylatora i przerobię taki zacier, dam znać co z tego wyszło i czy warto się za to zabierać.

Czy opłaca się robić bimber ?

Na wstępie muszę przyznać, że jestem początkującym w zakresie produkcji alkoholów. Do założenia bloga skłoniła mnie właśnie cena alkoholu w Polsce. Sam nie pijam mocnych trunków, ale interesuje mnie robienie różnych nalewek. Amatorska zabawa z tym „sportem” wygląda dość nieatrakcyjnie ze względu na cenę spirytusu – 100 zł za litr. W związku z tym zwróciłem uwagę na tańszą alternatywę w postaci pędzenia bimbru.

aparatura do bimbruPo takim pobieżnym przeanalizowaniu kosztów samej produkcji wyszło mi, że litr spirytusu wyprodukowany we własnym zakresie nie przekroczy 20 zł! To już cena, która pozwala na naprawdę szerokie eksperymentowanie z trunkami. Niestety, jednak  na początku nie jest tak pięknie. Potrzebny jest sprzęt do produkcji bimbru, a on trochę kosztuje. Skoro opłaca się produkować bimber to dlaczego by nie ponieść na początek takiego kosztu i nie kupić aparatury ? Jedyna kwestia jaka powstaje do rozwiązania to jaki konkretnie sprzęt wybrać. Czy wystarczy podstawowa bańka z chłodnicą , czy może pójść krok dalej i od razu zakupić kolumnę rektyfikacyjną ? To pierwsze rozwiązanie może kosztować 200-300 zł, to drugie ponad 800 zł. Nie muszę nadmieniać, że nie narzekam na nadmiar kasy, zatem raczej na początek powinienem się zadowolić tańszą wersją. Mimo, iż produkt będzie słabszy jakościowo, to na moje potrzeby powinien wystarczyć.